Przesadziłem z tematem? Może. Ale zostawiliśmy tyle serca i otrzymaliśmy od Was tyle miłych słów, że nasza SkarbONowa misja – właśnie, żeby zrobić najlepszą konferencję dla Skarbników na świecie – w jakiejś części na pewno zakończyła się powodzeniem.
No bo właśnie: czemu po raz czwarty z rzędu organizowaliśmy Ogólnopolski Zjazd Skarbników SkarbON? Chcemy stworzyć forum wymiany myśli, najlepsze forum Skarbników zarówno w kontekście przekazanej wiedzy, jak i miejsca oraz inspiracji. Ma być inaczej niż na konferencjach, na które zwykle Państwo jeździcie. Nie chcemy mówić, jak wyglądają zmiany w przepisach. Chcemy pokazywać dobre praktyki, które pozwolą Państwu patrzeć w przyszłość z nadzieją i pewnością siebie. Chcemy budować Was jako liderów waszych większych i mniejszych (czasem jedno-, dwuosobowych) wydziałów finansowych JST. Chcemy, żeby każdy wyjechał naładowany energią, pożytecznymi informacjami, z poczuciem, że obcował z czymś wyjątkowym. Udało się? Ocenę pozostawiamy uczestnikom. Ale napiszę kilka słów podsumowania.
Po pierwsze: uczestnicy
Kiedy organizowaliśmy SkarbON, wpadliśmy na pomysł zrobienia ogniska dla 30–50 osób, które zdecydują się przyjechać dzień wcześniej. Symboliczne spotkanie, zupełnie niezobowiązujące; wiadomo, że ciuchy będą pachnieć ogniskiem, a kolacja to nie będzie frykas od szefa kuchni, tylko swojska „śląska" z żywego ognia. Jakież było nasze zdziwienie, kiedy ponad 150 osób zapisało się na to wydarzenie :). Ktoś przyniósł gitarę, ktoś przywiózł ze sobą Skarbników, którzy po raz pierwszy byli na SkarbONie, i pięknie ich integrował… dość powiedzieć, że chyba każdy znalazł coś dla siebie. Stworzyliście super atmosferę. I ta atmosfera trwała przez kolejne dni! Dzięki Wam! W tym miejscu ogromnie dziękuję za wszystkie rozmowy – wiem, że masa moich koleżanek i kolegów z Publink wiele się od uczestników nauczyła, dowiedziała… a przede wszystkim poznała Państwa jako ludzi, nie urzędników. Wiele osób pisało potem, że SkarbON dał im wspaniałą platformę do poznania innych Skarbników. Zresztą – dość powiedzieć, że po raz pierwszy udało nam się przyciągnąć osoby z każdego województwa!
Po drugie: miejsce
Przestaliśmy mieścić się w Poznaniu, którego baza noclegowa jest dziwnie uboga jak na tak duże miasto. Nie ma tam nowoczesnego obiektu, który pomieści 350 osób (noclegi, sale konferencyjne i bankiet). I choć serce krwawi, bo lubimy podkreślać nasze wielkopolskie korzenie, w tym roku postanowiliśmy przenieść się 100 km na północny wschód. Cukrownia Żnin nas urzekła. Stary, upadły kompleks przemysłowy, w który ktoś tchnął pomysł, życie, technologię i stworzył nową jakość: z hołdem i uszanowaniem przeszłości, ale jakże nowoczesny i nowatorski! Kilku z Państwa pokazywałem to, co symbolicznie mnie urzekło: stare kafle na podłodze restauracji. Najłatwiej byłoby wywalić całą podłogę i położyć nową. Grupa Arche jednak zostawiła wszystkie kafle nadające się do użytku i dosztukowywała, często pojedynczo, tam gdzie trzeba było zamontować nowe, wyglądające prawie identycznie. Masa drobiazgowej roboty, dałoby się łatwiej. Ale dla mnie to symbol, że warto czasem skupić się na drobiazgach, bo one budują piękno całości.
Po trzecie: merytoryka
Nie tworzyliśmy SkarbONu według naszego widzimisię. Zapytaliśmy Państwa o tematy, które są dla Skarbników rzeczywiście interesujące i potrzebne. I choć wiadomo, że tematem przewodnim musiały być w tym roku zmiany w przepisach i nowa klasyfikacja budżetowa, to zgodnie z wynikami ankiet zaprosiliśmy Państwa na panele: o spółdzielniach energetycznych, cyberbezpieczeństwie, demografii i oświacie oraz sztucznej inteligencji. Łącznie przez dwa dni ponad 13 godzin wiedzy, 36 prelegentów, z czego najlepiej oceniliście: Jacka Walkiewicza – 4,87 (90% ocen na 5, to jeden z jego ostatnich publicznych występów), Mateusza Klupczyńskiego (4,81) oraz Brygidę Sewohl (4,78). Cieszymy się, że mimo tak wielkiej „konkurencji", eksperci Publink są przez Państwa tak wysoko oceniani.
Po czwarte: różnorodność
Pierwszy dzień otworzył prof. Marek Belka, który zebrał najbardziej zróżnicowane oceny. Część z Państwa była zachwycona, część zawiedziona… zależało nam, żeby samorządowcy mogli spotkać się z kimś, kto na szczeblu centralnym decydował o rzeczach dla nas ważnych: i jako premier, i jako minister finansów, i prezes NBP. Kolejne wystąpienia były już przez Państwa przyjmowane praktycznie zawsze dobrze i bardzo dobrze: panele dotyczące reformy systemu budżetowego, dochodów JST w czasie zmian oraz wystąpienia na temat AI i cyberbezpieczeństwa spotkały się z brawami. A największe otrzymał wspomniany już Jacek Walkiewicz. To była chyba pierwsza w historii SkarbONu owacja na stojąco. Po przerwie uroczysta kolacja: myślę, że wszystko wyglądało i smakowało pięknie, choć na pewno dwie rzeczy były do poprawy (o tym dalej). Jednym z naszych założeń była maksymalizacja wiedzy – stąd drugi dzień zakładał dwa równoległe panele. Wiemy, że niektórzy mogą mieć poczucie straty, ale myślę, że plusy są jednak mocniejsze od minusów – uczestnicy swobodnie chodzili między dwoma salami i wybierali to, co było dla nich najbardziej interesujące.
Po piąte: liczby
Większość osób czytających bloga to Skarbnicy, więc specjalnie dla Was kilka statystyk (choć wciąż zbieramy ankiety – kto nie wypełnił, proszę o zrobienie tego!) :)
- Organizacja (logistyka, rejestracja, komunikacja, opieka Publink) – 4,87
- Ogólna ocena SkarbONu 2026 – 4,71
- 92,6% uczestników uważa, że wiedza ze SkarbONu przyda się w pracy.
- 85,1% nie miało żadnych trudności organizacyjnych, kolejne 12,8% miało drobne trudności, ale poradziło sobie samodzielnie.
- 74,5% planuje przyjechać na SkarbON 2027, 21,3% jeszcze nie wie.
Po szóste: nie jesteśmy bezkrytyczni!
Damy Państwu więcej przestrzeni na zadawanie pytań po prelekcjach, lepiej dobierzemy set utworów DJ-a. Wiemy, że przedobrzyliśmy z atrakcją wieczorną. W zeszłym roku tak dobrze oceniliście Szymona i Wojtka, że postanowiliśmy wziąć ich również w tym, ale napisaliśmy im nowy scenariusz; chcieliśmy więcej, chcieliśmy lepiej… a wyszło za dużo i niestety za długo. Wyciągamy z tego nauczkę i podchodzimy z pokorą.
Co zmienimy? Bardzo niejednoznacznie wypowiadacie się Państwo o miejscu: część chce „kolejnego zaskakującego miejsca" (32%), część „powrotu do Poznania" (20%), część ponownie „Cukrowni Żnin" (23%), część – dwóch konferencji, jednej na południu, drugiej na północy itd. Wiadomo, nie dogodzimy każdemu, musimy się zastanowić. Za to jesteśmy pewni, że początek września to dla Was dobry czas na wydarzenie.
Nie mam jeszcze ankiet od wszystkich uczestników, ale już teraz pisaliście m.in.:
„Świetny timing i bardzo przemyślana logistyka (...) Bardzo miłym zaskoczeniem i ukłonem w stronę uczestników był też powitalny prezent w pokojach. Widać ogromną dbałość o detale!"
„Atmosfera, zadbanie o najmniejsze detale dla uczestników, bezpośredni i przyjacielski kontakt z ludźmi merytorycznymi, byli do dyspozycji, a wręcz sami inicjowali rozmowy."
„Organizacja co do minuty była perfekcyjna."
„Jesteście młodzi, zdolni i z pasją, super się na Was patrzy i słucha."
„SkarbON, sam w sobie, jest, w mojej ocenie, najlepszy(...)"
Na koniec wracam do pytania z tytułu: najlepsza konferencja dla Skarbników na świecie? Nie wiem, czy to obiektywnie prawda – ale wiem, że w tym roku przyjechało do nas o 100 osób więcej niż rok wcześniej, a Wy sami zasypaliście nas słodszymi słowami niż moglibyśmy pomieścić (Cukrownia zobowiązuje). I właśnie z rozmów ze Skarbnikami wiem, że jesteśmy na dobrej drodze żeby móc stwierdzić: nasza konferencja wyznacza standardy.
I dlatego już teraz nie możemy się doczekać przyszłego roku. Gdzie się spotkamy? Pewnie będziemy szukać kolejnej (metaforycznej) Cukrowni: miejsca, które samo w sobie jest częścią doświadczenia, a nie tylko czterema ścianami z rzutnikiem. Będziemy optymalizować program, tak żeby każdy wyszedł zainspirowany i pewny swojej wiedzy. I będziemy z Wami dużo rozmawiać, bo tylko w taki sposób możemy być lepsi.
Dziękuję wszystkim za przybycie, rozmowy i niesamowity czas, do zobaczenia na SkarbONie 2027!